Kolory na okładzinach tenis stołowy

Jakie mogą być kolory okładzin w tenisie stołowym? Przepisy ITTF

Jako pasjonat i wieloletni gracz tenisa stołowego, doskonale pamiętam czasy, kiedy wybór sprzętu sprowadzał się do prostego dylematu: czerwona czy czarna? Przez niemal cztery dekady ten układ był nienaruszalny. Jednak świat tenisa stołowego dynamicznie się zmienia, a Międzynarodowa Federacja Tenisa Stołowego (ITTF) postanowiła tchnąć w tę dyscyplinę nieco nowoczesności i widowiskowości. Wprowadzenie nowych przepisów dotyczących kolorystyki gum wywołało spore poruszenie w środowisku pingpongowym.

Czy nowa paleta barw to tylko zabieg marketingowy, czy może realna zmiana wpływająca na strategię gry? W tym artykule szczegółowo omówię aktualne przepisy ITTF, przeanalizuję aspekty techniczne produkcji kolorowych okładzin oraz odpowiem na pytanie, czy kolor gumy ma wpływ na jej parametry fizyczne. Zapraszam do lektury!


Nowe przepisy ITTF: Jakie kolory okładzin są legalne?

Tradycyjny podział na okładzinę czerwoną i czarną obowiązywał od 1986 roku. Wprowadzono go głównie po to, aby zapobiec oszustwom, kiedy to zawodnicy używali dwóch gum o skrajnie różnych właściwościach (np. rotacyjnego i anturotacyjnego) w tym samym kolorze, co uniemożliwiało rywalowi odczytanie rotacji.

Po igrzyskach olimpijskich w Tokio w 2021 roku, ITTF oficjalnie rozszerzyło paletę dopuszczalnych barw. Obecnie na oficjalnych turniejach zatwierdzonych jest 6 różnych kolorów okładzin. Nie oznacza to jednak pełnej samowoli – rewolucja opiera się na sztywnych i bardzo precyzyjnych zasadach.

Zasada „Podstawy i Wyboru” (System A i B)

Aby zachować przejrzystość gry i umożliwić przeciwnikowi identyfikację stron rakietki, ITTF wprowadziło jasny podział:

  • Kolor Podstawowy (A) – Czarny: Jest to absolutna baza. Okładzina w kolorze czarnym jest obowiązkowa z jednej strony rakietki. Od tej reguły nie ma obecnie żadnych ustępstw.
  • Kolory do Wyboru (B): Na drugiej stronie rakietki możemy nakleić okładzinę w jednym z pięciu pozostałych, zatwierdzonych kolorów. Są to:
    • Tradycyjny czerwony,
    • Jasny różowy (pink),
    • Żywy zielony (green),
    • Wyrazisty niebieski (blue),
    • Głęboki fioletowy (violet/purple).

Podsumowując: moja lub Twoja rakietka może składać się z zestawu czarny-czerwony, czarny-niebieski czy czarny-zielony. Niedozwolone jest natomiast granie zestawem np. niebieski-zielony lub czerwony-różowy.


Dlaczego akurat te kolory? Kwestia kontrastu i widoczności piłeczki

Wielu moich znajomych z klubu pyta mnie: „Dlaczego nie ma okładzin żółtych, białych albo pomarańczowych?”. Odpowiedź jest prosta i wiąże się z fizyką oraz fizjologią oka. Kluczowym czynnikiem dla ITTF była widoczność piłeczki podczas wymiany.

W nowoczesnym tenisie stołowym używa się piłek matowych w kolorze białym lub pomarańczowym. Gdybyśmy dopuścili jasne okładziny (np. żółte, limonkowe czy błękitne), biała piłeczka lecąca z prędkością przekraczającą 100 km/h po prostu „zlewałaby się” z tłem rakietki. Z kolei zbyt ciemne odcienie (np. ciemny brąz, granat) byłyby zbyt mało kontrastowe w stosunku do obowiązkowej czarnej strony, co utrudniałoby sędziom i zawodnikom szybkie odróżnienie stron rakietki.

Moim zdaniem: ITTF rozważało w pewnym momencie kolor pomarańczowy, jednak testy laboratoryjne wykazały, że przy użyciu pomarańczowych piłek celuloidowych lub plastikowych (Poly Ball), kontrast był drastycznie niski. Wybrane kolory – neonowy zielony, jasny róż czy jaskrawy niebieski – idealnie odcinają się zarówno od białej piłki, jak i od czarnej gumy.


Wpływ kolorowych ubrań na sprawiedliwość rozgrywki

Wprowadzenie nowych przepisów sprzętowych wymusiło także rewizję zasad dotyczących ubioru zawodników. Istnieje bardzo ważny niuans regulaminowy: zawodnik nie powinien występować w koszulce lub spodenkach o identycznym kolorze, jak okładzina na jego rakietce.

Dlaczego to takie ważne? Wyobraź sobie sytuację, w której grasz przeciwko zawodnikowi ubranemu w jaskrawozieloną koszulkę, który używa zielonej okładziny. Podczas zamachu do serwisu lub uderzenia topspinowego, rakietka dosłownie „ginie” na tle jego tułowia. Uniemożliwia to prawidłową ocenę momentu kontaktu piłki z gumą, co bezpośrednio narusza zasadę fair play. Co ciekawe, obostrzenie to nie dotyczy koloru czarnego – czarna koszulka jest dozwolona, ponieważ biała lub pomarańczowa piłka jest na jej tle doskonale widoczna dla obu stron.


Czy kolor okładziny wpływa na jej parametry techniczne?

Przejdźmy do aspektu, który najbardziej elektryzuje zaawansowanych graczy: czy zielona lub niebieska okładzina gra tak samo jak jej czarny odpowiednik?

Teoretycznie, producenci sprzętu (tacy jak Tibhar, Donic czy Victas) deklarują, że okładziny tej samej marki i o tym samym modelu muszą mieć identyczne parametry – tę samą twardość podkładu, rotację oraz dynamikę. W praktyce jest to jednak ogromne wyzwanie technologiczne.

Chemia polimerów a fizyka gry

Naturalna barwa wysokiej jakości kauczuku (lateksu), z którego produkuje się wierzchnie warstwy gum (topsheet), waha się od mlecznobiałej do lekko żółtawej. Wszystkie finalne kolory uzyskuje się poprzez dodanie do mieszanki gumowej odpowiednich barwników chemicznych.

Proces wiązania barwnika z cząsteczkami kauczuku różni się w zależności od pigmentu:

  • Okładziny czarne: Tradycyjnie zawierają sadzę, która nie tylko barwi, ale również naturalnie wzmacnia strukturę gumy, czyniąc ją odrobinę bardziej elastyczną i trwałą. Wielu profesjonalistów uważa, że czarne okładziny mają minimalnie większą przyczepność (są bardziej rotacyjne).
  • Okładziny kolorowe (czerwone, niebieskie, różowe): Wymagają innych związków chemicznych. Barwniki te mogą nieznacznie zmieniać napięcie powierzchniowe wierzchniej warstwy.

Choć dla amatora różnice te będą całkowicie niewyczuwalne, to zawodnik z doskonałym czuciem piłki może zauważyć, że nowa, niebieska okładzina zachowuje się minimalnie inaczej (np. jest odrobinę twardsza lub ma nieco inny kąt wyrzutu) niż czarna czy czerwona. Nie jest to wada fabryczna, lecz czysta fizyka i chemia materiałowa, z którą producenci nieustannie walczą, stale ulepszając swoje receptury.


Problem logistyczny sprzedawców i dylematy ITTF

Nowe przepisy to nie tylko frajda dla graczy lubiących personalizację sprzętu, ale też spore wyzwanie dla rynku komercyjnego.

Zmora właścicieli sklepów pingpongowych

Z punktu widzenia dystrybutorów, rewolucja kolorystyczna drastycznie skomplikowała stany magazynowe. Dawniej sklep, chcąc mieć na stanie popularny model okładziny w trzech grubościach podkładu (np. 1.8 mm, 2.0 mm, Max), musiał zabezpieczyć 6 wariantów produktu (3 grubości x 2 kolory). Obecnie, przy 6 kolorach, ta liczba wzrasta do **18 wariantów jednego modelu**! Dla sprzedawców oznacza to konieczność zamrożenia znacznie większego kapitału w towarze, aby zaspokoić potrzeby każdego klienta.

Dylemat identycznych okładzin

W środowisku sędziowskim ITTF toczy się również dyskusja nad pewnym dylematem. Jeśli zawodnik używa dwóch identycznych modeli okładzin o identycznych właściwościach (np. klasycznych okładzin gładkich po obu stronach), to czy w przyszłości nie powinno się zezwolić na grę dwoma gumami w tym samym kolorze (np. dwoma czarnymi)?

W mojej ocenie ten wymóg **nie zostanie zniesiony w najbliższym czasie**. Gdyby ITTF chciało pójść w tym kierunku, zniosłoby ten obowiązek już dawno dla osób grających dwoma takimi samymi okładzinami czerwonymi lub czarnymi. Obowiązek różnicowania stron ułatwia kontrolę sprzętu przez sędziów (np. sprawdzenie, czy okładzina nie została niedozwolona zmodyfikowana) i chroni integralność dyscypliny.


Dlaczego zawodnicy światowej klasy grają nowymi kolorami?

Oglądając międzynarodowe turnieje, coraz częściej widzimy gwiazdy światowego formatu (np. reprezentantów Francji czy Japonii) grających różowymi lub niebieskimi gumami. Warto jednak spojrzeć na to zjawisko chłodnym okiem profesjonalisty.

Czołowi tenisiści stołowi to w dzisiejszych czasach „chodzące billboardy”. Są oni związani kontraktami sponsorskimi z gigantami sprzętowymi. Kiedy marka wypuszcza na rynek nową, kolorową linię okładzin, jej zakontraktowani zawodnicy **mają obowiązek promować te produkty na stole**. Otrzymują za to wysokie gratyfikacje finansowe oraz darmowy sprzęt dopasowany idealnie pod ich preferencje.

Początkujący gracze często popełniają kardynalny błąd: ślepo kopiują zestaw sprzętowy swojego idola, wierząc, że niebieska okładzina topowego zawodnika natychmiast podniesie ich poziom gry.

Zapamiętaj: W tenisie stołowym gra człowiek, a nie sam sprzęt. Żaden, nawet najdroższy i najbardziej kolorowy zestaw rakietki, nie zastąpi setek godzin spędzonych przy stole na treningu technicznym, pracy na nogach i budowaniu czucia piłki.

Na rynku istnieje mnóstwo tańszych, alternatywnych produktów (substytutów), które oferują parametry idealnie dopasowane do nauki gry, a kosztują ułamek ceny profesjonalnego sprzętu zawodniczego. Zamiast sugerować się tym, czym grają mistrzowie, o wiele lepiej podpatrywać to, jak grają – ich technikę, antycypację i taktykę meczową.


Podsumowanie – czy warto zmienić kolor okładziny?

Nowe, kolorowe okładziny do tenisa stołowego to bez wątpienia powiew świeżości, który uatrakcyjnia wizualnie naszą dyscyplinę, szczególnie w oczach młodszych adeptów sportu. Jak każda innowacja, ma swoich ortodoksyjnych przeciwników oraz entuzjastów.

Z mojej perspektywy to, jaki kolor wybierzesz na swoją rakietkę, ma drugorzędne znaczenie. Najważniejsze, aby Twój sprzęt był w pełni legalny, posiadał aktualny atest ITTF i mieścił się w ramach opisanych powyżej przepisów. Jeśli czujesz, że niebieska lub zielona guma doda Ci pewności siebie i sprawi, że gra będzie sprawiać Ci większą frajdę – nie wahaj się ani chwili!

A jakie jest Twoje zdanie na temat kolorowej rewolucji w tenisie stołowym? Grasz klasycznym zestawem, czy masz już w swojej rakietce nowe barwy? Zapraszam do dyskusji w komentarzach oraz do przeczytania kolejnych artykułów poradnikowych na naszym serwisie, gdzie dowiesz się m.in. jak prawidłowo dbać o czystość okładzin, by służyły jak najdłużej!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *